Studenci i uczniowie z wizytą w naszej hucie

Strona główna / Artykuły / Aktualności / Studenci i uczniowie z wizytą w naszej hucie

Podręcznikowe schematy, wykłady, laboratoria rzadko kiedy prezentują naukę tak ciekawie, jak dzieje się to na terenie huty. Pod koniec maja mury ArcelorMittal Warszawa przekroczyli studenci Politechniki Warszawskiej, a później ich śladem poszli uczniowie legendarnego warszawskiego „Kasprzaka”. Cel był jeden: sprawdzić, jak teoria radzi sobie z przemysłową praktyką.

Przemysł ciężki w XXI wieku nie przypomina już XIX-wiecznych, dymiących fabryk z rycin w podręcznikach historii. Dziś to zaawansowane technologicznie laboratoria, w których kluczową rolę odgrywają cyfryzacja, automatyzacja, mechatronika i przede wszystkim – gigantyczna energia elektryczna. Dla młodego pokolenia wizyta na Bielanach była niczym wejście do wnętrza żywego, sterowanego komputerowo organizmu gospodarczego.

Studencka podróż po energetycznym krwioobiegu huty zaczęła się od Głównej Podstacji Elektroenergetycznej. Przewodnikami grupy III roku Techniki Wysokonapięciowej z Wydziału Elektrycznego PW byli praktycy, którzy strukturę sieci znają na pamięć: Dariusz Wieczorek, Michał Burdalski oraz Piotr Szwarczyński.

Czysta fizyka

W tym miejscu nowoczesność przecięła się z historią. Uwagę natychmiast przykuł radziecki wyłącznik 110 kV z lat 50. Ten potężny aparat jeszcze dwie dekady temu kontrolował ruch sieciowy zakładu. Dziś pełni funkcję niemego pomnika minionej epoki technicznej, ustępując miejsca rozwiązaniom nowej generacji.

Kolejny krok prowadził już w sferę czystej fizyki. Na rozdzielni napowietrznej 110 kV studenci mogli doświadczyć teorii wszystkimi zmysłami. Wokół torów prądowych usłyszeli charakterystyczne trzaski. To flagowy objaw wyładowań niezupełnych – zjawisko dobrze znane z podręczników, lecz rzadko słyszalne w tak spektakularnej skali.

Nowoczesna huta

Sercem warszawskiej huty jest stalownia, a jej paliwem – energia elektryczna. ArcelorMittal Warszawa nie produkuje bowiem stali z rudy żelaza w tradycyjnych, energochłonnych wielkich piecach. Zakład opiera się na technologii elektrycznych pieców łukowych (EAF) i w 100% przetwarza złom. To modelowy przykład gospodarki o obiegu zamkniętym realizowany w samym sercu aglomeracji miejskiej.

Aby jednak ten proces był efektywny, system energetyczny musi działać bezbłędnie. Studenci z bliska przyjrzeli się układowi zasilania 30 kV oraz zmodernizowanemu w 2024 roku układowi kompensacji mocy biernej. To właśnie te instalacje pozwalają hucie optymalizować zużycie energii i ograniczać wpływ na ogólnokrajową sieć energetyczną.

Bezpieczeństwo jest najważniejsze!

Wizyta była też lekcją odpowiedzialności. Oznaczenia na rozdzielnicy 30 kV, ostrzegające przed łukiem elektrycznym, wywołały dyskusję o kulturze bezpieczeństwa. Przedstawiciele huty zaprezentowali przyszłym inżynierom system LOTOTO – rygorystyczną procedurę zabezpieczeń, która w ArcelorMittal Warszawa stanowi absolutny fundament codziennej pracy. Bezpieczeństwo nie jest tu hasłem z plakatu; to codzienna, inżynieryjna dyscyplina.

Finałem wizyty była Walcownia. Jednak to, co dla studentów elektryki było zwieńczeniem wycieczki, dla kolejnych gości stanowiło główny punkt programu.

Zaledwie dwa dni później, w piątek 29 maja, dokładnie w to samo miejsce wkroczyła zupełnie nowa energia – pierwsza klasa z Technikum Elektronicznego nr 1 im. Marcina Kasprzaka. Przyszli technicy mechatronicy, choć dopiero zaczynają swoją zawodową drogę, trafili w samo centrum technologii, która łączy ich dwie pasje: mechanikę i zaawansowaną elektronikę sterującą.

Dla uczniów „Kasprzaka” wizyta na Walcowni była bezcennym doświadczeniem. Mogli z bliska zaobserwować, jak potężne, mechaniczne siły są precyzyjnie kontrolowane przez systemy automatyki, czujniki i sterowniki – czyli mechatronikę w wersji makro. Czerwone, gorące kęsy stali są formowane w gotowe wyroby na ich oczach.

„Dobrze jest uczyć się zawodu z tak szerokiej perspektywy. Nigdy nie wiadomo, na co trafi się w przyszłej pracy” – podsumowali wizytę studenci Politechniki. Podobny entuzjazm dało się wyczuć wśród pierwszoklasistów z technikum, dla których monumentalność i stopień skomplikowania maszyn były najlepszym dowodem na to, jak ważny zawód wybrali.

Dla ArcelorMittal Warszawa goszczenie zarówno studentów, jak i uczniów szkół średnich to coś więcej niż wizerunkowy gest. To element budowania mostów między edukacją a realnym biznesem. Pokazanie, że nowoczesny, zrównoważony przemysł ciężki potrzebuje dziś najlepszych umysłów na każdym szczeblu – od technika automatyka po inżyniera projektanta sieci. Kto wie, ilu z majowych gości powróci na Bielany już nie w roli zwiedzających, ale jako architekci dalszej transformacji warszawskiej huty. Szlaki zostały przetarte.